Artysta: KenorRok powstania: 2011
Lokalizacja: ul. Grobla 18
Nie wiem, jak to wygląda na na świecie, ale na pewno w naszym kraju streetart wiąże się nieodłącznie z efemerycznością powstających prac. A to jakiś dowcipniś coś domaluje, a to niespełniony konserwator podda "gruntownej renowacji" obejmującej odświeżenie koloru ścian i zamalowanie wszelkich "bohomazów", a to po ukończeniu dzieła, ktoś w zacisznym gabinecie podejmie decyzję, że budynek jednak do wyburzenia. Wszystkie wspomniane tu przypadki obserwowałam w naszym mieście nie raz, ale to właśnie w przypadku tej pracy, jak chyba żadnej innej - mimo "naturalnych przyczyn" tego zjawiska, a nie ingerencji osób trzecich - naprawdę bolało mnie śledzenie stopniowego procesu degradacji kolorów, coraz bardziej brudnych i wyblakłych, a przecież stanowiących clue snutej przez hiszpańskiego artystę opowieści. Bo Kenor pragnie za pomocą swoich, rozmieszczonych na mapie całej Europy murali "zaszczepiać" słońce, energię i dynamikę swojej rodzinnej Barcelony tam, gdzie tego ewidentnie brakuje. W Poznaniu za takie miejsce uznał Groblę, z czym zresztą trudno się nie zgodzić, patrząc na obecną tu szarzyznę, obdrapane budynki i tynki odpadające ze ścian kamienic, które aż krzyczą o rewitalizację. Działania Kenora przyniosły jednak, moim zdaniem, temu miejscu jakieś zupełnie nowe "otwarcie", nadały wyrazistość i klimat w którym nawet prawie zatarta, obecna na sąsiednim budynku malowana reklama rzemieślniczej spółdzielni blacharsko - instalacyjnej, stała się ważnym punktem odniesienia. Przeszłość - przyszłość, szarość - kolor, stare - nowe, stagnacja - ruch. Geometryzujące formy obecne w muralu, niezmiennie przywodzące mi na myśl prace futurystów, nakładają się na siebie, multiplikują, zdają się wręcz zagarniać ścianę na której zostały umieszczone i ożywiać postać zwierzęcia, które przedstawiają. I specjalnie piszę "zwierzęcia", nie podając bardziej konkretnych informacji bo jak już wielokrotnie się przekonałam, z pracami tego artysty jest tak, że każdy widzi tam coś innego, jeden ptaka, drugi żyrafę, a trzeci smoka stojącego na dwóch łapach i co ciekawe, każdą z tych opinii da się przekonująco uzasadnić. Jednym słowem, spójrz na dzieło Kenora i powiedz mi co widzisz a powiem Ci, kim jesteś.
Komentarze
Prześlij komentarz