Na górze róże, na dole fiołki, a my się kochamy jak dwa aniołki.

Artysta: Marina Zumi
Lokalizacja: ul. Poznańska 12
Rok powstania: 2013

W trzeciej edycji Festiwalu Murali Outer Spaces, rozgrywającej się w całości na Jeżycach, wśród śmietanki zagranicznych artystów którzy przyjęli zaproszenie do Poznania znalazła się argentyńska malarka Marina Zumi, która zostawiła po sobie pracę zdecydowanie należącą do grona moich ulubieńców. Do dziś pamiętam, jak wielkie wrażenie zrobił na mnie ten mural gdy miałam okazję zobaczyć go po raz pierwszy, gdy nagle, zza zakrętu ulicy prowadzącej wzdłuż zniszczonych, brudnych budynków wyłoniło się coś absolutnie niezwykłego. Dzieło utrzymane w tonacji granatu, różnych odcieni niebieskiego i fioletu, stwarzające dzięki temu wrażenie umiejscowienia w jakiejś fantastycznej, kosmicznej przestrzeni w której dokonuje się coś pięknego i mistycznego - bo oto dwa zwierzaki, sarenka i młody wilczek, które według wszelkich praw natury powinny ze sobą konkurować, wejść w rolę ofiary i łowcy, robią coś dokładnie odwrotnego i przyjaźnie dotykają się noskami. Praca ta w pierwszym odczuciu budzi wyłącznie zachwyt i wzruszenie, więc dopiero po chwili uświadomiłam sobie, że ukazuje ona coś niemożliwego, co w prawdziwym świecie nie ma szans zaistnieć. Marina Zumi pokazuje nam swoją idealną, baśniową wizję rzeczywistości, opartej na przyjaźni, empatii, wsparciu i wyłącznie dobrych emocjach, odwraca istniejący porządek i tworzy jego alternatywną wersję. Wersję może nieco naiwną, może zbyt uproszczoną, ja jednak sądzę, że współczesny człowiek bardzo potrzebuje morału płynącego zarówno z tego, jak i z innych dzieł tej artystki  - jeśli naprawdę czegoś chcemy, nie ma dla nas rzeczy niemożliwych.

Komentarze